Dylemat zerowastera, czyli jak być sobą i nie tracić znajomych?

Kilka dni temu do Elizy prowadzącej profil @pokoleniezerowaste na Instagramie napisała czytelniczka, która skarżyła się, że ma dylemat: czy lepiej być sobą (czyt. zerowasterką) i tracić znajomych czy lepiej dać sobie spokój z bezodpadowym życiem. Wiadomość wyglądała tak:

Eliza podsumowała tę wiadomość formułując “Dylemat Zerowastera” następuąco:

Ja na swojej bezodpadowej drodze miałam to szczęście, że nie musiałam się mierzyć z takim dylematem i zaraz Wam zdradzę dlaczego. Podpowiem Wam też jak sobie z takimi rozterkami poradzić.
Zacznijmy jednak od początku.

Fałszywe przekonanie

W pytaniu czytelniczki Elizy ukryło się przekonanie, które według mnie jest fałszywe.

Autorka ewidentnie założyła, że żeby być ‘prawdziwą zerowasterką’ musi przekonywać swoje najbliższe otoczenie do zmian.

W pełni to rozumiem, myślę, że większość osób, które starają się ograniczać odpady chciałoby, żeby wszystkie osoby z ich otoczenia robiły to samo. Szczególnie na początku nasze drogi, kiedy wchodzimy w temat chcielibyśmy, żeby nasz świat był bardziej bezodpadowy.

Niestety tak się nie da.

Walka z wiatrakami

Musimy zaakceptować, że nie każdy w naszym życiu jest na to gotowy, a na pewno nikt nie lubi jak ktoś mu mówi jak ma żyć. Dlatego w przypadku znajomych/rodziny dobrze jest pokazywać jak my robimy. Mówić dlaczego robimy to inaczej niż wszyscy, ale nie namawiać i nie wymuszać, bo to działa najczęściej z odwrotnym skutkiem do zamierzonego.

Przekonywanie na siłę, wywoływanie wyrzutów sumienia to walka z wiatrakami, która faktycznie często kończy się zerwaniem kontaktu i przyklejeniem nam łatki ‘ekoświra’. To sytuacja w której mamy samych przegranych.

Przyznam się Wam, że ja najczęściej niewiele mówię, po prostu robię swoje i opowiadam dopiero jak jest w moim przypadku. Wierzcie mi, że rozmowa zainicjowana przez drugą stronę ma zupełnie inny efekt. Dzięki temu, że zaspokajamy czyjąś ciekawość mamy większą szansę, że nasz komunikat dotrze i zostanie na dłużej.

Ale ja się nie mogę powstrzymać?

Co zrobić kiedy jednak nie jesteśmy w stanie powstrzymać się od takich komentarzy? 

Według mnie najprawdopodobniej wynika to z naszej ogromnej potrzeby zmiany świata. Ta potrzeba to wspaniały zasób, z który powinniśmy wykorzystać. Tylko dalej będę się upierać, że nie koniecznie na naszych znajomych. Jak to się ładnie mówi to para puszczona w gwizdek.

Jak udało mi się uniknąć tego dylematu?

W 2016 roku miałam to szczęście, że poszłam na spotkanie grupy Zero Waste Polska w Warszawie.
ZWP była wtedy bardzo kameralnym miejscem w sieci. Panowała tam bardzo fajna i wspierająca atmosfera, z której kilka miesięcy później urodziło się Polskie Stowarzyszenie Zero Waste. Dzięki Stowarzyszeniu poznałam grupę osób tak samo jak ja postrzegających zero waste. Zaczęliśmy działać razem, organizować spotkania/warsztaty i w końcu akcje, które miały realny wpływ na sytuację w kraju.

Myślę, że to właśnie te 2 czynniki pozwoliły mi nie mierzyć się z takimi rozterkami. Miałam zerowastowych znajomych, który w pełni rozumieli o co chodzi, a z drugie strony razem działaliśmy na rzecz zero waste.

Teraz jeśli mam ochotę zmieniać świat albo pogadać o zero waste to mam od tego zerowastowych znajomych (Wam też bardzo polecam mieć taką grupę wsparcia). 

Zerowastowe plemię – jak je znaleźć?

Myślę, że znaleźć takie swoje bezodpadowe plemię wsparcia. W moim przypadku była to grupe Zero Waste Polska, później ludzie ze Stowarzyszenia.

Jak to zrobić?

  • zorganizuj lokalne spotkanie w swojej okolicy,
  • poszukaj lokalnych grup zero waste,
  • idź na lokalne wydarzenia/wykłady/warsztaty,
  • zaangażuj się w lokalne inicjatywy.

Chęć zmiany świata jako wartościowy zasób

Warto przestać myśleć o potrzebie zmiany świata jako o czymś co Wam przeszkadza, a zacząć myśleć o tym w kategoriach wartości. Ja jestem doskonałym przykładem na to w jaki sposób upór i chęć zmiany można przekuć w fajne akcje. Zanim zaczęłam je organizować nikt mnie tego nie nauczył, nie powiedział jak. Nie mówię, że było łatwo – nie było, ale to nie zmienia faktu, że można. 

Jeśli nie wiesz jak znajdź kogoś kto wie i zapytaj. Jeśli nie wiesz czy się da to spróbuj. Szukaj ludzi, którzy chcieliby to zrobić razem z Tobą. Z doświadczenia wiem, że robienie samodzielnie dużych projektów można przypłacić zdrowiem.

Jak można zacząć działać?

Zostań wolontariuszką/ wolontariuszem

Możliwe, że są organizacje, których działania bardzo Ci się podobają. Warto się zaangażować. 

W tajemnicy zdradzę, że Polskie Stowarzyszenie Zero Waste szuka teraz wolontariuszy 😉 
Można się zgłaszać wolontariat@zero-waste.pl. Na razie dziewczyny szukają osób, które chciałyby pisać, ale jeśli macie jakieś inne pomysły to też możecie pisać (tylko na odpowiedź możliwe, że chwilę trzeba będzie zaczekać, bo mamy sezon urlopowy)

Działaj lokalnie!

Jeśli chcesz, żeby Twoja okolica była bardziej zero waste spróbuj ją zmienić. Jeśli potrzebujesz inspiracji w tym temacie sprawdź co jak działa społeczność Bielańska na facebooku (to co robią to czysta magia!).

  1. Zorganizuj spotkanie i opowiedz o zero waste 

Brzmi skomplikowanie, ale naprawdę nie jest. Znajdź miejsce i opowiedz o swoich doświadczeniach. Możesz się skontaktować z kawiarnią w pobliżu albo skorzystać miejsc do tego przeznaczonych takich jak np. MALe w Warszawie. (MAL to miejsce aktywności lokalne stworzone właśnie na potrzeby takich oddolnych inicjatyw.)
Możesz też zorganizować spotkanie w plenerze na kocykach.Zorganizuj warsztaty. Naucz sąsiadów jak robić ekochemię/kosmetyki, opowiedz o kompostowaniu

2. Stwórz w swojej okolicy Givebox, kosz z torbami bumerangami porozmawiaj z lokalnymi kawiarniami o sprzedaży kawy do własnego kubka.

3. Edukuj i dziel się doświadczeniami

Załóż bloga/kanał na YT/konto na IG/konto na FB/ grupę/podcast i mów o tym co jest dla Ciebie ważne. Ja tak zrobiłam i polecam. Można mówić o zero waste niepytanym do każdego kto chce słuchać/czytać/oglądać bez ryzyka straty znajomych. 

PS. Jeśli masz ochotę zorganizować takie spotkanie/warsztaty na większą skalę mogę je poprowadzić.
Odezwij się sylwia@wdrodzedozerowaste.pl 

1 thought on “Dylemat zerowastera, czyli jak być sobą i nie tracić znajomych?”

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *